Dzieci w sieci

Dostęp do internetu

Internet to źródło informacji, rozrywki i wielu innych rzeczy, które możemy przeczytać lub obejrzeć na wyciągnięcie ręki. Nie musimy mieć dużych umiejętności, żeby w parę minut znaleźć to, co nas interesuje. Nic więc dziwnego w tym, że już kilkulatki potrafią dość dobrze poruszać się w wirtualnym świecie. Niestety rodzice często pozwalają swoim pociechom przesiadywać w sieci bez ich nadzoru, a to już może nieść za sobą poważne konsekwencje.

Wszystko pod kontrolą

Ja, jako matka dwójki dzieci doskonale wiem, jak szybko potrafią one przeskakiwać z jednej strony na drugą, a oboje mają poniżej 6 lat. Staram się zawsze kontrolować zarówno treści (choć w ich przypadku to głównie gry i filmy) jak i czas, jaki spędzają w sieci. Wiem, wiem… pewnie teraz większość z Was myśli, że jestem niepoważna pozwalając w tym wieku na internet. Jednak ja uważam, że jest to nieuniknione, ponieważ świat idzie w stronę technologii i internet zaczyna w nim odgrywać zasadniczą rolę. Wolę zatem, żeby dzieci pod moim nadzorem poznawały i uczyły się wirtualnego świata. Przecież teraz praktycznie wszystko załatwimy przez internet. Mam jednak szczęście, bo w przypadku starszego dziecka jego uwaga skupia się głównie na tematach naukowych. Z młodszą latoroślą jest trochę inaczej… Czasem lgnie do totalnych głupot i w tym przypadku nie ma mowy o pozostawieniu jej samej z telefonem.

Dzieci w sieci

Każde dziecko jest inne i wiem, że nawet jeśli do tej pory stosowało się do zasad narzuconych przez rodziców, to w pewnym momencie z czystej ciekawości może pójść o krok dalej. Nasz bezpośredni nadzór jest najważniejszy. Jednak warto zaopatrzyć się również w aplikacje, pozwalające na kontrolowanie połączeń naszych dzieci z siecią w czasie, kiedy są np. poza domem. Ja jeszcze z takiego typu kontroli rodzicielskiej nie korzystam, ponieważ dzieci tylko przy mnie używają telefonu. Natomiast rodzice starszych dzieci, mających własne telefony z dostępem do sieci mają możliwość sprawdzenia, czy wszystko jest ok. Oczywiście możemy tutaj zacząć nowy temat o zaufaniu, ale czy ochrona dziecka to brak zaufania? Nawet jeżeli ono jest na tyle dojrzałe i zna zasady korzystania z internetu, to nie znaczy że ktoś po drugiej stronie jest równie dojrzały i ma dobre zamiary. Często słyszy się o wirtualnych znajomych, którzy nalegają na spotkania, a potem dzieje się tragedia. Dzieci są podatne na manipulacje, tym bardziej kiedy czują, że ktoś naprawdę go rozumie i chce się z nim „przyjaźnić”. Chrońmy swoje dzieci w każdy możliwy sposób, bo internet zaczyna rządzić światem. Nie pozwólmy, by rządził naszymi rodzinami.